Introwertyk


                         Często jestem dla siebie największym katem i oprawcą, myślę, że wielu tak ma. Może dzisiaj szczęście jest zbyt banalne? może trwa zbyt krótko, a może sami za bardzo pielęgnujemy ten ból egzystencji, który, jak rzep psiego ogona, trzyma się naszej duszy przez lata. Czy to bunt?, brak akceptacji?, czy po prostu niezgoda na piękno, które nas otacza? bo My nie widzimy piękna, widzimy ustawiany świat, nieszczere uśmiechy i ordynarnie szczęśliwych ludzi, dla których szczęście jest tak trywialne, że szastać nim można przy każdej zmianie statusu...









 futerko, marynarka by SH
koszula by Stradivarius
spodnie by Mango

photo Zielony Wąż

Peppa




                      Są dni, w których myśli uciekają mi z prędkością światła, niczym ciuchy z wieszaków w pierwszych dniach wyprzedaży. Kiedy indziej czuję się pusta jak flaszka wódki w niedziele rano, po prostu dno, zero, null, error i pełna dyskwalifikacja licencjata, magistra, kursów, srursów i dyplomu z letnich koloni w Łebie w 1995roku. Tych dni nie lubię najbardziej, zbędny balast na życiorysie, wtedy, kiedy wokół wszyscy tworzą, piszą, malują, szyją i kipią mądrością, sypiąc z rękawa cytatami autorów, o których (tu gwódź do trumny) nigdy nie słyszałam. To sprawia, że jestem zła na siebie, na świat, na świnkę Peppe, że zawsze jest taka wesoła, a ja, biedny robaczek, zarzynam się wyrzutami chcąc na siłę wyczarować złotą myśl i cisza, nie ma myśli, nie ma wódki, nie ma nawet królika w kapeluszu...








spódnica allegro
koronka H&M
kurtka Stradivarius
Płaszczyk SH

photo w deszczu Zielony Wąż:)

Czas


                    Stale dążymy do tego, aby w naszym życiu nieustannie coś się działo. Nowe wyzwania, przekraczanie własnych granic, czyli potoczne "czuję, że żyje". A co jeśli nic się nie dzieje? nagle jest cicho, bezwietrznie, spokojnie, nie trzeba nigdzie iść, nic załatwić, czy dalej wciąż żyjemy? Nicnierobienie wbrew pozorom wymaga wiele wysiłku. Wydaję mi się, że to jedyny moment, w którym tak naprawdę mamy czas. Nic nas nie rozprasza, nic nas nie zajmuje, możemy trwać zawieszeni w próżni. Mało w tym świecie mamy czasu na takie momenty, chociaż przychodzą chwilę, w których zastanawiam się po co mi ten pośpiech. Z jednej strony wciąż marze, odkrywam i myślę o tym, ile jeszcze bym chciała zrobić, a z drugiej skupiając się na tej przyszłości zaniedbuje to, co już za mną, nie doceniam tego, co już przeżyłam, zapominam o tym wciąż szukając nowych bodźców. Bardzo to niesprawiedliwe bo w zasadzie chociaż ta przeszłość przemija, to w teraźniejszości i tak stale siebie pytam, gdzie jest ten czas, co tak właściwie nigdy go nie ma.














Płaszczyk SH
koszulka z koncertu Tito&Tarantula 
biały top basic
spodnie #nierozciągającesie# H&M

photo Zielony Wąż

Sto Lat




Interesują mnie podróże, choć rzadko wyjeżdżam
Lubię dobre jedzenie, choć nie jadam nigdzie
Pociąga mnie rywalizacja, choć nie zwyciężam
Lubię sport, choć zacinam się w windzie 

Ciekawią mnie filmy, choć często zasypiam w połowie
Kocham literaturę, choć nie mam do niej pamięci
Zasypiam w makijażu, choć grzmią bogowie
Miałam nie palić, choć często mnie kręci

Mam nałogi i stale za wszystko czuje się winna
Nie stosuję się do rad, które sama prawie
Wolę padać z głodu, niż umierać z zimna
Często rozlewam kawę na ławie

Nie lubię sentymentów, choć często przeszłością żyje
Wkurza mnie świat, choć kocham go po uszy
Bez okazji zawsze za zdrowie wypiję,
Bo po alkoholu lepiej słucham swojej duszy

Często się wzruszam, choć twarda ze mnie suka
Płaczę w samotności i walczę na noże
Często błądzę, choć przecież szukam
Patrząc w lustro krzyczę "O boże!!!"

Jutro moje 31-wsze urodziny
Kto może, niech ze mną się śmieje
Bo choć częściej potrzebuje emocjonalnej morfiny
To wiem, że po prostu się starzeje






tunika outlet
żakiet allegro
botki Bata

photo Zielony Wąż

Gall Anonim




                             Anonimowość stała się największą plagą naszych czasów. Kiedyś dawała poczucie bezpieczeństwa dzisiaj jest synonimem bezkarności, a wszystko toczy się w ramach jednej dyskusji na temat konstruktywnej krytyki i krytyki samej w sobie, opartej na wulgarności, zazdrości i ubliżaniu. Nie byłabym sobą, gdybym nie spojrzała na problem z tej drugiej strony, bo do grobowej deski powtarzać będę, że każdy kij ma dwa końce. Zatem pytanie brzmi czy istnieje konstruktywna krytyka? (tej drugiej w ogóle nie biorę pod uwagę, gdyż wiadomo, chamstwo, zawsze będzie chamstwem) myślę, że tak, niestety dla wielu krytyka to po prostu krytyka i choćby nie wiem jak elokwentnie i merytorycznie człowiek podszedł do sprawy, zazwyczaj zostanie posądzony o to, że się nie zna, że zazdrości, że się czepia i że szuka dziury w całym. Wychodzi więc na to, że pozostaję nam wyrażać tylko pozytywne opinie? W ten sposób część z tych, którzy chcieli się z czymś nie zgodzić, zeszła w podziemia, gdyż anonimowość jest bezosobowa i również każdy odwet nie jest traktowany personalnie. Jedni zrobili z tego użytek, inni swoją "tajną broń".
                          Można by też podejść do problemu na skróty, czyli komentować tylko to, co się Nam podoba, a co nie, niech sobie żyje swoim własnym życiem. Niby wszystko wygląda pięknie, nikt nie wchodzi sobie w drogę, ale kończy się to tym, że przyzwalając w ten sposób na wszystko, sami stworzyliśmy jeden, wielki, estetyczny bajzel, w którym nie wiadomo już, co jest, a co nie jest passe. Ktoś powie demokracja! niech sobie robią co chcą, żyją jak chcą, mówią, ubierają itd. tylko później nie szukajmy kozła ofiarnego, że to świat nam coś wmówił i narzucił, bo demokracja polega również na tym, że nie z wszystkim musimy się zgadzać, dlatego miejmy w sobie trochę więcej pokory dla tych, którzy również i z nami się nie zgadzają i może wtedy anonimowość już nikomu nie będzie potrzebna. 













bluza, buty Mohito
spódnica uszyta przeze mnie

photo Zielony Wąż

Czas

                                 

                                Są chwile, kiedy nie da się uchwycić myśli, są minuty kiedy razi rzeczywistość, są momenty kiedy cisza hałasuję i są dni kiedy zatrzymuję się życie. Wtedy zamykamy oczy, wyciszamy usta, odwracamy się plecami i czekamy... na chwile, na minute, na moment, na wiatr i na kolejny żagiel...













spodnie stradivarius
koszula, sweter SH
top H&M

photo Zielony Wąż

Ciuchy



                         Jak na autorkę bloga modowego o ciuchach piszę skrajnie mało, a w zasadzie nie piszę wcale. Groteskowe byłoby dla mnie wymyślanie historii z cyklu "przejechałam pół Polski i zdarłam ostatnie cholewki, ażeby kupić upragniony, idealny i wyśniony płaszcz, który jest tak boski, że kupiłam od razu taki sam tylko biały, żółty, zielony..." bo nigdy tak nie robię. Do ciuchów mam stosunek ambiwalentny, lubię je, ale nie do takiego stopnia abym wydawała na nie krocie i co sezon kupowała zestaw kilku par nowych butów. Ubieram się głównie w Second Handach i sieciówkach, także żadna ze mnie fashionistka, natomiast radochę sprawia mi kombinowanie ubioru w różnych wariacjach z tych samych rzeczy. Założyć setny raz tą samą bluzkę, tak aby za każdym razem, różnie zestawiona, wciąż wyglądała ciekawie, tak właśnie, to jest to. Mam też swoje modowe 10 przykazań. Na przykład nigdy nie chodzę w krótkich spódnicach, w całej karierze bloga w takiej wersji mini pokazałam się tylko raz. Nie chodzę w sportowych butach, chyba, że wsiadam na motocykl, albo wychodzę z psem na spacer. Podobał mi się obecny szał na takie obuwie, ale szczerze, zmęczona już jestem patrzeniem na potoczne adidasy zestawione z garniturem, marynarką, elegancką spódnicą, sukienką, ect...czekam, aż w końcu pojawi się coś nowego:). Nie ubieram się w kolory, bo dziwnie się w nich czuję. Odpada również opcja neon, bo przy ciemnej karnacji i ciemnych włosach wyglądałabym conajmniej jak fanatyczna uczestniczka parady techno. Nie łączę printów, bo kiepsko mi to wychodzi. W blogosferze jest kilka mistrzyń w tej dziedzinie i im oddaję co boskie:) Generalnie to, co pokazuję na blogu, to odzwierciedlenie tego, jak wyglądam w realu, nie zawsze jest trendy, nie zawsze jest idealnie, bo czasami zdjęcia to kompletnie nie zaplanowana akcja, ale lubię to robić. Jednym się podoba innym nie musi i to jest najfajniejsze, ale jeśli kiedykolwiek wcisnę na siebie legginsy w rozmiarze 34, a będę ważyć grubo ponad rozmiar 38, to błagam powiedźcie mi wtedy "Tyśka chyba już najwyższy czas zamknąć za sobą ten rozdział:)".













bluzka SH
spodnie Stradivarius
sweter C&A

photo Zielony Wąż