5 minut spokoju





                                  Ludzka cierpliwość ma swoje granice. Codziennie niebezpiecznie je przekraczam. Dochodzę do momentu, w którym chce mi się krzyczeć, ale nie zawsze mogę. Tłumię te emocje, które zawsze wracają, nerwica, złość, agresja znasz to? Czasem chciałabym wrzasnąć tak, by wszystko ze mnie uszło, ale wiem, że to nie jest wyjście, bo nie sztuką jest wykrzyczeć co ślina na język przyniesie, sztuką jest czasem ugryźć się w język i przy tym nie zwariować...














cekiny H&M
płaszcz mohito
spodnie Anja Rubik dla Mohito

photo Zielony Wąż

Menel


                                         

                                    Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam, dokładnie tak, jak 98% małych dziewczynek, że kiedyś będę znaną piosenkarką. Niestety czas szybko zweryfikował moje plany, kiedy to z wiekiem okazało się, że bozia zechciała obdarzyć mnie basowym, zachrypniętym głosem, brzmiącym dokładnie tak, jak po tygodniowym piciu wódki z gwinta i w dodatku na zimnie. Jedyne co mi pozostało z tych marzeń to stale rozbawiający mnie element zaskoczenia, ujawniający się w momentach, kiedy po raz pierwszy się komuś przedstawiam i z małego, drobnego ciałka wydobywa się mój menelski, niekobiecy głos. Jednak na samym początku nasze relacje nie były takie wesołe. Dużo czasu zajęło mi zaakceptowanie tego mojego "basu". Pamiętam kiedy w czasach studenckich pracowałam za barem i pewnego wieczoru nasz manager muzyczny zapytał mnie, czemu nie lubię swojego głosu? wtedy bez ogródek odpowiedziałam bo jest inny od wszystkich, a w zamian usłyszałam coś, co przypominam sobie za każdym razem, kiedy nie podoba mi się moje odbicie w lustrze, kiedy katuję się jakąś cechą wyglądu, charakteru, którą tak naprawdę tylko ja widzę w negatywnym świetle (...) 
I to jest właśnie w nim wyjątkowe, że jest inny od wszystkich...

                                                                                                                                  Dzięki Ivar









futrzak SH
T-shirt Vila
spodnie Outlet

photo Zielony Wąż


Trwaj



                      Jak być lepszą wersją samego siebie? Dostrzegać swoje błędy, wyciągać wnioski, dać sobie "coś" powiedzieć, nie być "mądrzejszym" od innych, nie skupiać się tylko na sobie, starać się traktować innych tak, jak sami chcemy być traktowani...? a jeśli to wszystko się nie udaję, nie mieć do siebie pretensji, nie katować się wyrzutami sumienia, że znowu nie dotrzymaliśmy słowa,  że kolejny raz daliśmy się zniewolić własnym słabością,  że dzień został zmarnowany, a my nie zrobiliśmy nic dla siebie i nic dla świata, bo każdy dzień to trudna walka, ale dopóki walczysz zawsze jesteś zwycięzcą...








kamizelka New Yorker 
T-shirt SH
spodnie Cropp
buty stradivarius

photo Zielony Wąż

Syndrom



                 Zawsze mogłoby być lepiej, mocniej, bardziej. Zawsze coś można jeszcze doszlifować, polepszyć, dorobić. Zawsze pozostaje to "zawsze", jak nowotwór drążący myśli, który sprawia, że setny raz sprawdzasz samego siebie, czy wszystko jest tak, jak być powinno. Za pierwszym razem jest super, za drugim dostrzegasz niedoskonałość, drobne niedociągnięcia, za trzecim potrzebujesz już zewnętrznego poparcia dla własnych decyzji, a za czwartym stwierdzasz, że nic nie wiesz, nie umiesz, nie znasz się i w ogóle najlepiej to sobie odpuścić i zaszyć się w ciemnym kącie. Tak działa obłęd, tak działa choroba, tak działają niewłaściwe punkty odniesienia, które każą Ci myśleć, że ktoś inny jest lepszy od Ciebie, bo dostał wyższą ocenę, kreatywniejszą ma pracę, ciekawiej ustawione meble w salonie, bo życie jest niesprawiedliwe...A kto powiedział, że "nie jest"?









spodnie Anja Rubik dla Mohito
koszula SH
kurtka Outlet

photo Zielony Wąż

2015

                             

                             Tym razem nie robiłam planów, nie składałam żadnych deklaracji, nie dlatego, że podświadomie założyłam brak realizacji wszelkich postanowień noworocznych, ale dlatego, że po prostu nie czułam takiej potrzeby. To fajne uczucie..to fajnie, że mamy Nowy Rok, ja się cieszę, a Ty?:)


                                                                                                                    Szczęśliwego Nowego Roku:)
                                                                                    







trencz H&M
płaszcz Vila Outlet
spodnie Mango

zima -10 stopni:)
photo Zielony Wąż

Bigos



                     Klimat świąt wciąż cudownie krząta mi się po kuchni, dlatego wszelkie refleksję odkładam jeszcze na półkę, a co! niech leżą, niech czekają, w końcu tylko raz w roku wyszedł mi tak dobry bigos i mam zamiar tę chwilę jeszcze długo celebrować, bo była to pierwsza wigilia zrobiona przeze mnie. Może stół nie był zastawiony jak w katalogach, może i choinka nie spełniała najnowszych trendów ubioru, może i do łazanek zamiast grzybów z prawdziwego zdarzenia dodałam tylko powszednie pieczarki, a zamiast karpia był pstrąg, ale w tym wszystkim byłam Ja i była to pierwsza wigilia już mojej własnej rodziny.











płaszcz Mohito
sweter Vila Outlet
tunika no name

photo Zielony Wąż

Duch Świąt



                      Z domu rodzinnego wyniosłam kilka wartości, ale niekoniecznie tych naczelnych. Kwestia wiary zawsze była u Nas tematem niesprecyzowanym. Owszem wszyscy byliśmy ochrzczeni, ale na tym nasz katolicyzm się kończył. Nikt nigdy nie namawiał Nas do paciorka, nie gonił w niedziele do kościoła, nie przymuszał do lekcji religii. Z biegiem czasu dostrzegłam w tym plusy, mogłam sama, w rozmowach z Bogiem, ułożyć sobie nasze relację, bez kościoła, bez instytucji, bez zwyczajnego "muszę", choć w tamtym momencie chciałam "tak, jak inne dzieci" iść z rodzicami w niedziele do kościoła. Z luźnym stosunkiem do wiary łączyły się także inne kwestie, chociażby magia świąt. Gdy miałam 5/6lat jeszcze dbano o pozory, później, gdy z małych dzieci wyrosły duże dzieci, każdy traktował święta na "odklepanie", tak by pożyczyć sobie "wszystkiego dobrego" jak przy litrze wódki i resztę czasu spędzić w swoim pokoju. Było Nam to na rękę, bo nie jesteśmy religijni, choć w duchu pewnie każdy z Nas marzył o świętach tak rodzinnych, jak z reklamy Barszczu Winiary. Dzisiaj jesteśmy już dorośli, zmienił się Nasz świat, zmieniły się Nasze priorytety i chociaż święta wciąż traktujemy tylko jak tradycję, jak topienie Marzanny, lanie wosku w Andrzejki, czy picie szampana w Sylwestra, i w zasadzie dla Nas samych mogłoby ich nie być, to w sercu wiemy, że przecież wszystko jest dla dzieci, choinka, mikołaj, gwiazdkowe ciastka, prezenty, ect. dlatego wybacz mi córko jeśli te święta nie będą idealne, bo po prostu nie wiem jak się za nie zabrać, ale chce byś je miała "tak, jak inne dzieci" i chociaż w kwestiach wiary dałam Ci wolną rękę, to tradycję chcę Ci przekazać, nawet jeśli dzisiaj muszę się jej nauczyć od samego zera.















spodnie H&M
kamizelka Bershka 
top SH
kurtka stradi

photo Zielony Wąż